Menu główne

Inne

Newsy

Z higieną na bakier

Data dodania: 27-07-2009

Bywały czasy, kiedy w każdym mieście była łaźnia miejska gdzie można było skorzystać z dobrodziejstwa kontaktu z ciepłą wodą. Dziś, kiedy dostęp do powyższych dóbr jest przebogaty czystość nadal jest rzadsza niż nam się wydaje. Dostęp to nie wszystko. Nawet bezdomni odczuwają od czasu do czasu tęsknotę za czystością i udają się do odpowiedniego przybytku. Kiedy trafiam do sauny, gdzie chodzą ci bardziej czyści uderza mnie woń niemytych zwykle męskich ciał. Dość często panowie i panie rozcieńczają swoje brudy i bakterie w miejscach publicznych. Mimo tablic informujących, że należy iść pod prysznic między wyjściem z sauny czy łaźni większość wchodzi od razu do wody. Mały basenik w kipi brudem. Może to kontynuacja obyczaju, że co sobotę w jednej balii myli się wszyscy? Nie wiem zaiste, gdzie podziewa się nasza inspekcja sanitarna? Może warto zaprosić studentów medycyny i laborantów? Naturystyczny aspekt zajęć na pewno przyczyni się do integracji wśród żaków i wykładowców.